Pozycje z etykietami ‘cars
amazon
q
Czesc i czlonem, tytulem wstepu nadmienie jedynie,ze czasobrak lub tez zla organizacja czasu pracy,oraz wakacyjna niechec skutkuje nieswiezoscia w tym uroczym blogulku. Co ciekawe po dluzszej nieobecnosci wyniki jakie ukazaly sie w statystyce bloga ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu pokazuja,ze jednak czasem ktos tu zaglada.
Do sedna, pewnie wiekszosc wakacyjnych przygod juz za nami, dlatego spiesznie chwale sie obserwacjami z podrozy mojego zycia.Na pierwszy ogien ida fury,bo motocykli generalnie w skandynawii wiele nie ma,natomiast jak juz sa,to zdarzaja sie rownie ciekawe okazy/ogryzki.
I tak szeroko pojety folklor w postaci roznego rodzaju sztrucli drogowych – tu szfecki klasyk – jeden z moich ulubionych
Zachowany w oryginalnym stanie 142 uwielbiany przeze mnie za ilosc drzwi.Prawdopodobnie pierwszy wlasciciel,pewnie tez ostatni, jako,ze w szwecji samochodow sie nie wyrzuca,tylko zostawia gdzies przed domem,jesli jego stan nie pozwala na jakiekolwiek uzytkowanie mobilne.
w111. stara osada rybacka.mercedes,a jednak bez napinki;]
Lata 60,wloska fantazja oraz mysl techniczna.Kompletnie nie mam pojecia coz to moze byc za model, jednak w natloku wszelkich amerykanskich cruiserow robil wrazenie.Z reszta robilby je tak czy inaczej, czy to w natloku fiatow seicento czy reszty dziwnych wloskich pojazdow tamtej ery. Wlasciciel wygladal na dosc sfrustrowanego – zapewne powodem bylo dosc komicznie wygladajace ruszanie owego pojazdu jaki i ciezkie czarne rapsy z pobliskiej sceny.
Dla przecietnego mieszkanca Polski trudno bedzie ogarnac czemu,po co,dlaczego? Widac w Szwecji nikt sie nie przejmuje brakiem odpowiedzi na to pytanie. W odroznieniu od wlochow i ich skomplikowanych nomenklatur amerykanie nazywali modele swoich samochodow wg typu nadwozia dodajac na koncu rocznik modelowy. Tu DeSoto Station Wagon i jego ciekawy driver.
Nawet druzyna “a” w przerwie miedzy napierdalaniem bandy peruwianskich handlarzy narkotykow,a posylaniem w atmosfere skladu broni kolumbijskich cwaniaczkow musi zalac g20 za 2dychy i wszamac parowe w bulce.
I na koniec sympatyczna dwuseta. Dopiero po powrocie do domu pochytalem,ze wyglada na tle tego trapezu na zaminiowana.Otoz nie! Taka oryginalna barwa najprawdopodobniej z 79roku. Sympatyczny byl tez pilnowacz owego pojazdu,z powodu ktorego mama musiala wyciagnac coreczke wychodzac na sekunde z auta,aby ow kolega ktory tak cudownie obslinil szyby nie zamienil jej w happy meal.
Z wyrazami szacunku
Wasz Mikolaj!
24 heures du Mans 2009
Alors, d’abbord – je voudrais vous excusez, mais – vous savez – il n’y a pas beaucoup de temps maintenant. La description courte des 24 heures du Mans. Toutes les photo – Photoamateur ZS.
La petite Porsche Carrera GTS de la course des Legends du Mans
Beaute – la Ferrari 250LM, qui a gagne la course des Legends et moi – la couleur de t-shirt dit qui j’ai favorise;]
La Ginetta de la categorie LMP1 – la quintessence d’endurance racing.
Et finallement-ma voiture preferee -la Lola Aston Martin 007 de l’equipe Eastern Europe – place numero 4 – premiere voiture avec moteur a essence.
Wesolego Alleluja
”lifestyle coupe”
sunset…sweet
Pierwszy prawdziwy powiew wiosny przywial mi wspomnienie lata…
Dlugie,cieple wieczory i poranne pitolenie ptaszkow,a takze automobilowe wycieczki w dni wolne od pracy, badz – w dni robocze,krotsze wycieczki po okolicy, goniac zachodzace za horyzontem slonce…eeeeehh. Pozdrawiam wszystkich stesknionych za latem.
Rozkoszujcie sie wiosna;]
The Basic Idea…
ostateczne wyjasnienie…

jestem w szoku…ciezkim szoku… maja ci jankesi fantazje,bo to nie pierwsza tego typu reklama szwedzkich bricksow…another brick in the garage? lepiej zeby nie. w kazdym razie,zeby nie bylo…dla mnie sztuka nie jest szybka,sportowa jazda tylnonapedowka…nie mowiac o awd…co innego przednionapedowka… pozdro bmw 518i
TRABANT
dzis dzien minal,a wlasciwie mial minac pod znakiem zajawki na male szybkie auto produkcji wschodnio-niemieckiej… Jako,ze w ciagu tegoz dnia zdarzaly sie chwile lepsze i gorsze, jego koniec juz nie tak scisle powiazany jest z nieskrepowanym zapierdalaniem przed sie w malej rakiecie.a wlasciwie marzeniami o takowym… tak czy inaczej warto zaznaczyc motto tegoz dnia,baa w zalozeniach nawet tygodnia,choc teraz wiem,ze mylilem sie oceniajac ta zajawke na tak dlugi czasookres. do rzeczy -> w tym tygodniu moja wyobraznia sponsorowana jest przez trabanta… a oto on…
naturalnie,z pewnych przeroznych wzgledow moj trabant wyposazony bylby w jednostke benzynowa,czterosuwowa o pojemnosci ca.1300 cm3… jakkolwiek glupio to zabrzmi -> jestem za stary by naginac na oporze do zakretu na wolnym kole… choc rasowy dzwiek dwusuwowej osiemsetki przegazowywanej na placu kamienicy o 5 rano moglby byc dla sasiadow bezcenny… trudno
jakby jednak znalazl sie ktos chetny na sponsoring moich dosc debilnych marzen -> walcie smialo…
P.S. to zdjecie tez nie pochodzi z moich archiwow… ino z guglarki








Najnowsze komentarze